Gorce Ultra-Trail® – bieg przez najpiękniejsze zakątki Gorców… i najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego – Mogielicę. W czwartej edycji będziemy mieli pięć dystansów i dwa dni zawodów. Zaczynamy w sobotę o 4:00, kiedy startują dwa najdłuższe dystanse 84 i 102 km. Tego samego dnia odbędzie się także bieg na dystansie 48 km – start o godz 8.00 oraz na dystansie 10 km – całkowicie nowa trasa.  Zakończymy w niedzielę 20-kilometrową Ochotnica Challenge.
Zapraszamy!

Data: 3-4 sierpnia 2019
Baza zawodów: Ochotnica Dolna

Pięć tras do wyboru:
102 km i 4310 m przewyższenia
84 km i 4110 m przewyższenia
48 km i 2580 m przewyższenia
20 km i 870 metrów przewyższenia
10 km i 350 metrów przewyższenia

Limity czasowe:
18 godziny dla dystansu 102 km
16 godzin dla dystansu 84 km
10 godzin dla dystansu 48 km
3 godziny dla dystansu 10 km
Ochotnica Challenge 20 km – startuje w niedzielę 4 sierpnia o godzinie 9.00.
Limit czasowy: 5 godzin

 

DSCF6792Po drodze mamy cztery podstawowe i najbardziej niezwykłe gorczańskie szczyty: Lubań, Turbacz, Kudłoń i Gorc. Każdy, kto dotrze na metę, ma zaliczona całe Gorce 🙂

Turbacz (1310) jest najbardziej oczywisty – najwyższy punkt całego pasma, umiejscowiony w “samym środku” masywu, jak prawie żaden inny w Beskidach. Do tego tak wiele szlaków zbiega się na jego wierzchołku, że naprawdę trudno go ominąć. Ciekawe, że przez Turbacz przechodzi prawie ten sam południk, co przez Gerlach. Wystarczy z okna schroniskowej jadalni popatrzeć dokładnie na południe i mamy całe Tatry jak na dłoni. Od dawna był uznawany za najwyższy szczyt w okolicy, chociaż kiedyś nazywano go Kluczki.

Kudłoń (1276) jest za to najbardziej wybitny; ze wszystkich prawie stron otaczają go głębokie doliny, przy czym najbardziej imponująco wygląda od północy, wznosząc się prawie 600 metrów ponad poziom rzeki Mszanki. My dostaniemy się na szczyt bardziej łagodną ścieżką od przełęczy Borek.
“Bohaterem” Kudłonia jest niejaka zasnuja wysokogórska – mały owad, który w kilka lat zmienił wygląd całego masywu, zjadając ogromne obszary drzewostanu świerkowego. Na szczęście przyroda ma niezwykłe zdolności regeneracyjne i leśne życie wraca właśnie na Kudłoń.

Gorc (1228) jest najbardziej odkrytym masywem. Co prawda na samym wierzchołku rośnie las, ale pod szczytem rozciągają się trzy cudowne polany: Gorc Kamieniecki, Gorc Młynieński i Gorc Gorcowski. Przez wszystkie trzy będą przebiegać nasze trasy. Trudno, żeby było inaczej, skoro ta właśnie góra dała nazwę całemu pasmu. Zgodnie z jedną z teorii, nazwa Gorce pochodzi od słowa “gorzeć”, znaczy wypalać, oczywiście las na polany przydatne do wypasu owiec.

A na samym początku mamy Lubań (1225) – górę piękną, tajemniczą i magiczną, a jak mówią niektórzy nawet przeklętą. Kiedyś baca czarownik rzucił bluźniercze zaklęcie i cały kierdel owiec zapadł się pod ziemię razem z juhasami. Podobno co roku 25 lipca ciągle słychać dzwonki i okrzyki pasterzy. Nic dziwnego, że miejsce nie ma szczęścia do schronisk. Spaliły się tutaj już dwa różne budynki. Niemniej szczyt jest bardzo piękny, ma dwa wierzchołki i rozległe siodło z polaną. Widok z Lubania należy do najbardziej niezwykłych w Beskidach i słynny był wśród kuracjuszy ze Szczawnicy już pod koniec XIX wieku. Góralskimi furkami wyprawiano się wtedy na wschód słońca. My na wschód raczej nie zdążymy, ale warto będzie zwolnić tu na chwilę, bo widok ze szczytu obejmuje zarówno Tatry i Babią Górę, jak i Pieniny, Beskid Sądecki, a nawet Beskid Niski.