Gorce Ultra-Trail 84/48 km rozegrane zostaną w formule wspólnego startu. Każdy zawodnik dopiero w trakcie biegu podejmuje decyzję, który dystans chce ostatecznie przebiec. Nowość w tym roku polega na tym, że będzie dużo czasu na podjęcie tej decyzji  Punkt rozdziału tras znajduje się bowiem dopiero na 41-szym kilometrze. Skręt w prawo oznacza bardzo łatwe 7 km zbiegu do mety. Skręt w lewo nagradza śmiałków drugą połową trasy do przebiegnięcia. Nie będzie to łatwa decyzja, bo wszyscy zdążą się do tego 41 km solidnie zmęczyć. Na początku jest stosunkowo łatwo: asfalt, wygodna ścieżka i szeroka droga górska na głównym, czerwonym, szlaku beskidzkim. Od 26 km zaczynają się “schody”. Opuszczamy utarte ścieżki i zapuszczamy się w jakże piękne ostępy gorczańskich łąk, dolin i grzbietów. Węższymi lub szerszymi ścieżkami, bez oznaczeń turystycznych. A że grzbietów będzie kilka, a po każdym głębsza dolina, na trasie 48 km zebrało się 2590 m przewyższeń! I nie jest to mało. ITRA przyznała temu biegowi współczynnik trudności trasy równy 7, a jest to wartość, której nigdy nie miał żaden z naszych biegów. Za jego ukończenie otrzymacie też 3 pkt UTMB (a nie, 2 jak w zeszłym roku). Z drugiej strony zwiększyliśmy limit dla tej trasy do 10 godzin, więc nawet jeśli nieco wolniej, każdy będzie mógł dotrzeć do mety.
Niewiele łatwiej (a właściwie sporo trudniej  ) będą mieli zawodnicy dłuższego dystansu. Przez Gorc pobiegną jeszcze na Mogielicę, i na całej trasie nazbierają ponad 4000 m przewyższeń. Ciekawe że limit na 84 km jest dokładnie taki sam jak na 102 km i wynosi 16 godzin. A ponieważ zarówno końcówka obu dystansów, jak i limity pośrednie są takie same, na ostatnich kilometrach zawodnicy 84 i 102 km będą mogli się wzajemnie wspierać. Nie znaczy to jednak że trasy 84 i 102 km są do siebie bardzo podobne; w środkowym odcinku mają zupełnie inny charakter i dlatego różnią się o wiele bardziej niż rok temu. Mamy zatem trzy zupełnie różne trasy, każdy może wybrać co mu najlepiej pasuje.