“Dla 20 km to ja w góry nie jadę” – nie raz słyszymy takie słowa od znajomych biegaczy. I trudno się dziwić, bo jak ktoś mieszka daleko na równinach i w końcu uda mu się dotrzeć do krainy gęstych poziomic, chciałby spędzić tam więcej czasu i pokonać dłuższy dystans. Szczególnie jak są to zawody. Jednak każdy był kiedyś początkującym biegaczem, kiedy warto delikatnie stopniować trudności. Poza tym, jeśli do jednego startu w zawodach dołożymy kilka treningów, wyjdzie już całkiem wartościowy wyjazd w góry na kilka dni.

Dla tych co dopiero zaczynają swoją przygodę w górach, oraz dla tych co lubią kilkudniowe pobyty z aktywnością każdego dnia, polecamy nasz krótki dystans – Ochotnica Challenge 20 km. Co najmniej z dwóch powodów jest to najlepsza trasa na debiut. Po pierwsze start jest w niedzielę 13 sierpnia, w samym środku długiego weekendu, i niewielkim wysiłkiem organizacyjnym można spędzić w Ochotnicy 5 dni. Kwater na miejscu nie brakuje i każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowym atutem są przysmaki miejscowej, tradycyjnej kuchni; gaździny w Gorcach znane są tego, że świetnie gotują.
Po drugie jest to jedna z najpiękniejszych tras w całych Beskidach! Na profilu wygląda może niepozornie – po prostu jeden długi wbieg na dużą górę (Gorc – tytularny szczyt całego pasma) i równie długi zbieg. 10 km do góry i 10 km na dół. W praktyce trasa zawiera w sobie całe bogactwo górskiej topografii, i to co mają Gorce najcenniejszego na dokładkę. Są więc kręte drogi przez las, strome podejścia, wąskie ścieżki, długie szybkie zbiegi, nawet trochę przedzierania się przez las  , a przede wszystkim… polany, polany, polany. Piękne, często duże i rozłożyste, z widokami we wszystkich kierunkach, chociaż wzrok ucieka głównie na południe, w Tatry. Cały 10-kilometrowy zbieg ułożony jest w ten sposób, że Tatry mamy prawie cały czas przed oczami. Trzeba naprawdę ogromnej determinacji żeby patrzeć tylko pod nogi . Jak nie zachwyca, kiedy zachwyca! Trasa przebiega w połowie po szlakach turystycznych, jednak najciekawsze fragmenty początkowe i końcowe, poprowadzane są poza szlakami, wąskimi ścieżkami i fragmentami wygodnych górskich dróg, z przejściami wprost przez łąki. Wszystko po to żeby nie biec po asfalcie, i jedyny jego fragment znajdziecie na samym początku, specjalnie żeby stawka zawodników mogła się spokojnie rozciągnąć.

Dwa tipy.
1. Rzadko się zdarza, że organizator ma szanse pobiec we własnym biegu. Nam się udało właśnie przy okazji Ochotnica Challenge 20 km (dokładnie tylko jednemu z organizatorów), a przebiegnięcie trasy w trakcie zawodów to jednak całkiem co innego niż przy planowaniu czy oznaczaniu. Układ trasy sprzyja dobrej atmosferze. Na początku jest stromo, wszyscy poruszają się wolniej i można porozmawiać i nawiązać (odnowić) kontakty. Zdecydowane wypłaszczenie ok. 8 km to ostatni moment na pogaduchy. Dalej jest strome ale krótkie podejście na kopułę szczytową, a zaraz za nią początek szybkiego zbiegu i o rozmowach nie ma już co marzyć 
2. Ok. 5 km przed metą jest duża polana na siodle i ostatni, krótki podbieg. Jeśli wybiegniecie z lasu na polanę i po drugiej stronie siodła zobaczycie najbardziej oddalonego zawodnika, dzieli go od was od 4 min do… 10 min (4 dla tych najszybszych). Musielibyście wznieść się na absolutne szczyty swoich możliwości, żeby go dogonić. Wszyscy inni znajdujący się na tej polanie są w waszym zasięgu. Warto w tym miejscu zaatakować (jak ktoś ma rezerwy mocy).

Wszystkich – i ścigaczy, i debiutantów – zapraszamy na Ochotnica Challenge 20 km w sierpniu. Do pobicia jest dosyć wyśrubowany czas Vita Otevrela z poprzedniego roku 1:42:10., a do przeżycia – piękna górska przygoda. Czasu nie zabraknie, limit to 5 godzin. Zapisy pod tym linkiem:
https://www.gorceultratrail.pl/pl/zgloszenia/